LEGENDA O POWSTANIU

KOLUSZKOWSKIEJ BIBLIOTEKI

 

 

KSIĄŻĘ MGIEŁ I MOKRADEŁ

 

 

Marta Szymanek

 

 



 

 

Jak mawiają najstarsi Koluszkowianie, w głębokim lesie, tam gdzie nigdy nie dochodzi światło, w czarnym zamku mieszkał Książę Mgieł i Mokradeł. Był to potężny czarownik, który sprawiał, że wszystko na co spojrzał zamieniało się w mgłę. Wiele lat żył samotnie w gęstwinach lasu, aż pewnego dnia zapragnął zobaczyć świat. Z powodu swojej mocy, nie mógł pójść za dnia do wsi czy do miasteczka, dlatego każdej nocy rozciągał się na łąkach i polach. Roztaczał swoje mgły coraz bliżej pewnej osady. Obserwował przez długi czas jak miasteczko rośnie i rozwija się, jak powstają nowe domy i sklepy. Widział życzliwość i wzajemne uśmiechy ludzi. Jednak zawsze, tuż przed nastaniem świtu znikał, przez nikogo niezauważony.

 

Każdego dnia zbliżał się do miasteczka coraz bardziej, a czym bardziej je poznawał, tym bardziej tęsknił za nim i za twarzami jego mieszkańców. Szczególnie upodobał sobie pewną dziewczynę, w której pokoju wciąż widział zapalone światło. Był ciekaw, dlaczego przy jej łóżku całą noc świeciła się lampa. Pewnej nocy czarownik nie mogąc znieść tęsknoty, wśliznął się do miasteczka. Minął szyld z napisem „Koluszki”, po czym podkradł się pod okno nieznajomej. Zobaczył że dziewczyna czyta książkę.

Słodko wyglądała dziewczyna w świetle lampki nocnej. Czarownik tej nocy jeszcze długo oplatał jej doi snuł się po pustych uliczkach, zauroczony spokojem miasteczka. Był tak zakochany, że omal nie zauważyłby nastającego świtu. Pomyślał, że nie spocznie dopóki nie zamieszka w Koluszkach razem ze swoją ukochaną. Zniknął wraz z pierwszymi promykami słońca.

 

Książę Mgieł postanowił wysłać do Burmistrza Miasteczka list. Przesłał w nim złote monety i poprosił o wybudowanie dworku w samym centrum Koluszek. Czarownik zamieszkał niebawem w nowym pięknym domu. Mieszkańcy miasteczka zastanawiali się, kto jest jego właścicielem. Pewnego dnia wszyscy dostali zaproszenie na przyjęcie do dworku Księcia. Już z daleka słychać było wytworną muzykę, czuć było zapach potraw i win najlepszych gatunków.

 

Koluszkowianie po wejściu do środka, zamiast gospodarza, zobaczyli leżącą na stole piękną książkę. To Książę Mgieł, aby zostać w miasteczku na zawsze zamienił się w książkę. Wędrowała ona z rąk do rąk. Przeczytał ją burmistrz, kolejarz, sklepikarz, mleczarz i strażak. Trafiła również do rąk pięknej dziewczyny, a po latach również do jej wnuków i prawnuków. Książka mieszkała w dworku. Ludzie zaczęli przynosić też inne książki: zarówno powieści, poradniki jak i stare przepisy kucharskie. Było ich coraz więcej, a w końcu tak dużo, że dworek zamienił się w bibliotekę. Tak oto biblioteka w Koluszkach jest miejscem, które powstało z wielkiej miłości.

Możesz przyjść i wybrać sobie książkę. Czytając ją, pamiętaj żeby wziąć głęboko powietrze w nozdrza. Być może poczujesz zapach mgły i mokradeł.

 

 



Rysunki: Małgorzata Bowdziej-Sadowska

 

A jak było naprawdę?

 

 

Miejska Biblioteka Publiczna im. W. Strzemińskiego w Koluszkach rozpoczęła swoją działalność w 1948 r. Wtedy to został powołany Miejski Komitet Biblioteczny i rozpoczęto zbiórkę pieniędzy i książek wśród społeczeństwa koluszkowskiego.

Dnia 4 listopada 1948 r. na posiedzeniu Prezydium Miejskiej Rady Narodowej poinformowano zebranych, że biblioteka rozpoczęła działalność, oraz powołano jej pierwszego kierownika - Wacława Szewczyńskiego, który tę funkcję pełnił do 1957 r.

 


W latach 1958-1977 funkcję kierownika przejęła Wacława Nadolska, w latach 1978-1989 Danuta Kopytek, w latach 1989-2008 dyrektorem była Janina Małek.
W roku 2009 rolę tę pełniła Anna Ołdakowska, obecnie zarządza placówką pani Danuta Ewa Oleksiak.

Na koniec 1948 roku zgromadzono 500 woluminów. Z roku na rok przybywało książek i czytelników. Dziesięć lat później w 1958 r. biblioteka posiadała już 5.210 książek i obsługiwała 250 czytelników.